Res musealiae: Drzwi do kuźni i krótka historia związku człowieka, rzeczy, miejsca oraz muzeum.

Kucie sierpa

Historia związku muzeum i stojących za tą instytucją ludzi Piotra Szackiego, Anny Włodarz i Krzysztofa Chojnackiego[1] – z miejscem: Ochojnem k. Krakowa, rzeczą: 200-letnią kuźnią i człowiekiem: Stanisławem Stefanikiem – kowalem, zaczyna się w roku 1981.

Podczas badań nad kowalstwem wiejskim (wywiady „Obróbka metalu. Kowalstwo; Arch. PME R 873, 874, 875, 876, 877) w tej podkrakowskiej wsi zostały zakupione i przyjęte do zbiorów drzwi z XIX-wiecznej kuźni Stanisława Stefanika (PME 44095). W trzech pracowniach nakręcono też film „Kowale z Ochojna” (1981r., realizacja: K. Chojnacki, P. Szacki; Arch. PME F 75) oraz wykonano bogatą dokumentację fotograficzną (Arch. PME N 2060). W starej kuźni, która jeszcze wtedy działała, wykonano dokładną replikę wspomnianych już drzwi. Stanisław Stefanik pracował w niej do połowy lat 90. XX w. Od przełomu lat 60. i 70. XX w. zaczęło zmniejszać się zapotrzebowanie na wyroby kowalskie, które były tu wykuwane – głównie siekiery, motyki, sierpy. Kuźnia Stanisława Stefanika pozostała ostatnią działającą. Wcześniej sukcesywnie upadały inne, których w latach prosperity było dziewięć. Po tamtych w chwili obecnej nie ma nawet fizycznego śladu. Ta, nie tylko najmniejsza (ok. 14 m²), ale i najstarsza – wg właściciela 200-letnia (należała wcześniej do jego ojca i dziadka) – przetrwała. Stoi nadal w tym samym miejscu, przed domem, widoczna od drogi, ale już nie zaprasza.

Historia wróciła do muzeum po ponad 25 latach, kiedy w 2007 r. kuźnia została zgłoszona do zakupu przez Stanisława Stefanika (budynek wraz ze wszystkimi narzędziami wchodzącymi w skład wyposażenia). Po ćwierćwieczu pracownicy powrócili w to samo miejsce i do tego samego człowieka po to, by dokonać konfrontacji z czasem, jednostkowo oraz w szerszym kontekście społeczno-gospodarczym. Zakupiono jedne z ostatnich narzędzi wykutych przez Stanisława Stefanika: motyki, sierpy, ciupagę (PME 56601 – 56607); podczas pokazu wykonano zapis filmowy (Arch. PME F. 139)[2]. Później swoje zdjęcia zrobił tu w roku 2009 znany fotograf polskiego pochodzenia – Allan Sekula, którego dziadek był kowalem w Grybowie. Znalazły się one na jego wystawie „Polonia i inne opowieści”[3]  w Zachęcie i tym sposobem kuźnia zapisała się na stałe do historii fotografii[4]. Następnie w roku 2010 zrealizowano tu film „Ostatni kowal z Ochojna”[5].

Historie rzeczy i związanych z nimi ludzi czasami wracają, zaskakują. Za życia tych, którzy byli z nimi związani jest jeszcze szansa, żeby je dopisać, dopowiedzieć. Kuźnia, dokumentacja fotograficzna i filmowa oraz wyroby kowalskie zawsze będą stanowiły pewien zestaw, za którym kryje się także człowiek, „ostatni kowal z Ochojna” – pan Stanisław Stefanik[6]. W muzeum znajdują się także oryginalne drzwi od tego kompletu.

Czy teraz ta historia zostanie dla muzeum zamknięta? Wiemy, że kuźnia wraz z wyposażeniem cały czas czeka na nowego właściciela. W PME brak jest miejsca dla obiektów wolnostojących. Inne instytucje, do których przekazano ofertę, z różnych przyczyn nie były w stanie jej nabyć. A może ktoś byłby zainteresowany obrosłą suplementami kuźnią?


[1] Pracownicy byłego Działu Gospodarki Podstawowej  i Rzemiosł PME

[2] Zdjęcia Jacek Sielski, wywiad: Małgorzata Jaszczołt

[5] Realizacja wniosku dofinansowanego ze środków MKiDN, program „Rzemieślnicy XXI w.

[6] Film „Ostatni kowal z Ochojna”, Arch. PME, ze środków MKiDN, program „Rzemieślnicy XXI w.

 

 

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Res musealiae: Drzwi do kuźni i krótka historia związku człowieka, rzeczy, miejsca oraz muzeum.

  1. Piękne miejsce, a jeszcze piękniejsze kowalskie tradycje. Takich kuźni nie ma już od dawna, zresztą tak jak i kowali zajmujących się kowalstwem tradycyjnym.

    Polubienie

  2. Anonim

    Bo pan Stanisław to „ostatni prawdziwy” kowal. Ale jest i kuźnia także, chociaż pozostała już tylko wspomnieniem tego czym była „kiedyś”. Kibicuję, żeby przetrwała.

    Polubienie

  3. Małgorzata Jaszczołt

    Bo pan Stanisław jest „ostatnim prawdziwym” kowalem. Ale jest i on i kuźnia także, chociaż pozostała tylko wspomnieniem tego czym była „kiedyś”. Dlatego kibicuję, żeby przetrwała.

    Polubienie

  4. Znakiem tego wmówiono nam, że prawdziwych kowali już nie ma. Tacy ludzie jak pan Stanisław są częścią kowalskiej historii. Kiedy już zabraknie prawdziwych kowali, to bezpowrotnie zgaśnie jakiś pasjonacki płomyk. Młode pokolenie rzemieślników to już nie jest to, nie żeby nic nie potrafili, ale głównie chodzi o cechy charakteru, na które składa się wiele czynników.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s