Res musealiae: Pasja kolekcjonerska. Kolekcja dzwonków Ewy Śliwińskiej

PME 39913 Europa, Fot. E. Koprowski

Wyrazem prywatnej pasji kolekcjonerskiej jest zbiór dzwonków Ewy Śliwińskiej. Do Muzeum przekazany został – zgodnie z jej życzeniem – w darze po śmierci kolekcjonerki w roku 1976. Kolekcja gromadzona była przez kilkanaście lat, momentami może bez głębszej refleksji nad wartością danego obiektu, ale z drugiej strony ukazująca ich zróżnicowanie jeśli chodzi o funkcję, formę, przeznaczenie, materiał i rozwiązania formalne. Wśród 140 okazów znajdziemy dzwonki polskie, ale także przywożone z całej Europy, również nieliczne pozaeuropejskie. W zbiorze reprezentację swoją mają dzwonki zaopatrzone w serce, ale też bezsercowe, o płaszczu otwartym i zamkniętym, blaszane gospodarskie oraz odlewane z mosiądzu o pięknych reliefach, pokazujące kunszt pracy ludwisarza, ale również drewniane i ceramiczne. Najbogatszy pod względem liczby jest zbiór dzwonków bydlęcych – głównie pasterskich (owczych, baranich, kozich, bawolich), kształtowanych z blachy – w którym jednak znajdziemy także mniej znane drewniane krowie kołatki. Liczne także są dzwonki końskie, w tym janczary do zaprzęgu zimowego. Odrębny zespół stanowią dzwonki dworskie oraz związane z czynnościami sakralnymi (kościelne, cerkiewne, świątynne buddyjskie i hinduskie) i obrzędowymi (afrykańskie). Pozostałe to plejada drobnych dzwoneczków z różnych części świata: niewielkich rozmiarów dzwonki rybackie, dzwonki sklepowe oznajmiające przybycie klienta, dzwoneczki przywiązywane w Indiach raczkującym dzieciom, dzwonki taneczne, dzwonki–ozdoby używane przy różnych okolicznościach, po pamiątkowe, galanteryjne dzwonki ceramiczne. Na wzmiankę zasługuje dzwonek odlany z brązu z orłami napoleońskimi. Ewa Śliwińska udokumentowała swój zbiór rysunkami, wraz z metryczkami, co ułatwiło później identyfikację większości przedmiotów (aczkolwiek część z nich pozostaje bez proweniencji).

Można skonstatować, że Ewa Śliwińska zbierała wszystko co dzwoniło, bo taki jest mechanizm działania zbieracza – jeśli już zaczniemy coś gromadzić to nie sposób odpuścić w danym zakresie jakąkolwiek rzecz. Gromadzenie rzeczy wciąga, a nawet zaczyna nad zbieraczem panować. Zbieracz staje się „niewolnikiem” rzeczy, mając imperatyw ciągłego powiększania swojej kolekcji, która rośnie w „nieskończoność”. Czasami zdarza się, że kolekcjoner postanawia przekazać swoją kolekcję do muzeum w darze. Najczęściej w takiej sytuacji nie dzieli się kolekcji pod względem jej wartości merytorycznej, nawet jeśli ewaluacja pokaże niską wartość części zbioru. Przyjmowane jest wszystko, jako wyraz działania kolekcjonerskiego, opis zjawiska prywatnego kolekcjonerstwa.

5 uwag do wpisu “Res musealiae: Pasja kolekcjonerska. Kolekcja dzwonków Ewy Śliwińskiej

  1. Pingback: hunt in poland

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s